1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Świadomość ekologiczna Niemców - czcze deklaracje

Niemcy życzą sobie czystego powietrza i zwiększonej troski o środowisko - wynika z najnowszej analizy. Świadomość ekologiczna Niemców stoi na naprawdę na wysokim poziomie. Sęk w tym, że głównie w teorii.

Duża część mieszkańców Niemiec chciałaby, żeby pod drogach i autostradach jeździło mniej samochodów. Bo poprawiłoby to czystość powietrza. Banał? Oczywiście, ale właśnie taką odpowiedź usłyszymy najczęściej na pytanie, co wpłynęłyby na poprawę jakości ich życia pod względem ekologicznym. Czy to wystarczy na poparcie obiegowej opinii, że Niemcy są najbardziej ekologicznym narodem na świecie?

Nowe badania

Co dwa lata federalne ministerstwo środowiska, ochrony przyrody i bezpieczeństwa reaktorów atomowych publikuje wyniki badań nt. stanu świadomości ekologicznej Niemców. Co się w nich bada? Na przykład stosunek ankietowanych do czystości powietrza, zmian klimatycznych na Ziemi, a nawet plastikowych torebek na zakupy.

Uzyskane odpowiedzi często sprawiają wrażenie powtarzanych bezmyślnie komunałów. Oto dwa przykłady: "ochrona środowiska jest ważna", albo "wyrąb drzew w lasach niesie ze sobą ryzyko". Ich wartość jest nikła, bo trudno wyrobić sobie na ich podstawie opinię o wiedzy danego respondenta na tematy poruszane w ankiecie. Co najwyżej można uzyskać ogólny pogląd na stosunek społeczeństwa do problematyki ekologicznej, gdyż badania te są zawsze przeprowadzane na próbie reprezentatywnej.

Symbolbild Plastiktüten Verbot Umweltschutz (Fotolia/rdnzl)

Paradoks naszych czasów, zdrowa, ekologiczna marchewka w plastikowej torebce

Najważniejsze wyniki

Są jednak także inne odpowiedzi i dzięki nim ankieta ministerstwa środowiska pozwala ocenić stan świadomości ekologicznej Niemców i dowiedzieć się, co jest dla nich najważniejsze. Przedstawiamy to w punktach. 

- 21 procent ankietowanych uważa ochronę środowiska naturalnego i ochronę klimatu za najważniejszy problem, któremu Niemcy muszą stawić czoło. Co ciekawe, środowisko i klimat są trzecim, najczęściej wymienianym problemem do rozwiązania obok kryzysu migracyjnego i bezpieczeństwa wewnętrznego.

- 90 procent uczestników badań uważa zmiany klimatyczne za bardzo duże albo duże zagrożenie.

- 58 procent respondentów jest zdania, że ochrona środowiska jest przesłanką dobrobytu, zdolności konkurencyjnej Niemiec (51 procent) wyższej jakości życia (81 procent) a nawet sprawiedliwości społecznej (37 procent).

 - Aż 97 procent uczestników ankiety uważa plastikowe odpady w wodach mórz i oceanów za zagrożenie dla środowiska. Podobnie oceniany jest wyrąb lasów, oraz wymieranie różnych gatunków flory i fauny, jak również zmiany klimatyczne.

- 91 procent uznaje za konieczne wprowadzenie takich regulacji w gospodarce i na rynku, żeby utrzymać zanieczyszczanie środowiska na możliwie najniższym poziomie.

- 95 procent popiera niemiecką transformację energetyczną.

Co z tego wynika?

Na pierwszy rzut oka uzyskane odpowiedzi wydają się potwierdzać tezę, że świadomość ekologiczna Niemców stoi na naprawdę na wysokim poziomie. I tak faktycznie jest, ale głównie w teorii. W codziennym życiu bywa bowiem inaczej. Aż 70 procent ankietowanych deklaruje, że gotowych jest "pod pewnymi warunkami" ograniczyć jazdę samochodem, dojeżdżać do pracy rowerem lub środkami komunikacji publicznej. Ale kiedy takim "warunkiem" staje się zła pogoda, wtedy siadają za kierownicą, przedkładając wygodę nad autobus, na który trzeba poczekać na przystanku. A tu, jak na złość, pada.

Naukowcy opracowujący wyniki ankiety mówią, że świadomość ekologiczne znacznej części respondentów ma charakter deklaratywny. Są proekologiczni wtedy, kiedy jest to im na rękę.

A co mówi minister?

Minister ochrony środowiska Barbara Hendricks wyciąga z tego wniosek, że zdecydowana większość Niemców traktuje ochronę środowiska jako ważny element szeroko pojętej jakości życia i akceptuje strategię zrównoważonego rozwoju oraz politykę ochrony środowiska jako działania zasługujące na poparcie.

Trąci to urzędowym optymizmem, bo minister Hendriks nie uwzględnia w swej opinii wspomnianego wyżej zastrzeżenia "pod pewnymi warunkami", a mogą one zmienić zasadniczo stosunek danej osoby do, na przykład, zasady oszczędzania wody. Tak, "wodę należy oszczędzać", odpowie uczestnik ankiety, ale sam lubi stać długo pod prysznicem. Krótko mówiąc, słowa i czyny nie idą w parze. 

Z tego względu do wyników ankiety ministerstwa ochrony środowiska należy podchodzić z pewną rezerwą. Nie zawsze i nie w każdym przypadku oddaje ona faktyczny stan świadomości ekologicznej obywateli RFN. Ale nawet jeśli jej uczestnicy odpowiedzieli na część pytań "tak, jak trzeba", to przynajmniej wiedzą już co trzeba zrobić, żeby było lepiej. A to już jest coś!

 Ines Eisele, Steven Beardsley / Andrzej Pawlak