1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Łagodna zima w Niemczech. Niezwykłe konsekwencje dla natury

Już pod koniec stycznia na północ Niemiec przyleciały żurawie. Jednak niektóre zwierzęta cierpią przy wyższych temperaturach, a rośliny za wcześnie kwitną. Czy te odstępstwa od normy będą miały negatywne konsekwencje?

Ledwie z czołówek niemieckich dzienników zszedł temat o rekordowo ciepłym grudniu – najcieplejszym od 135 lat – w połowie stycznia pojawiły się spadki temperatury. W Alpach termometry wskazywały wg. niemieckich meteorologów –20 st. C, kilka dni później temperatura wzrosła do +14 st. C. Dla żurawi zmiana ta była najwidoczniej wystarczającym sygnałem do powrotu na północ i to trzy tygodnie po odlocie do ciepłych krajów.

Michael Nickel z Naturschutzbund (NABU), organizacji działającej na rzecz ochrony środowiska, komentuje to lapidarnie: „Znów wszystko na opak”. A co się stanie, jeśli wrócą mrozy i znów doskwierać będzie zimno? Nickel twierdzi, że to żaden problem. Żurawie w każdej chwili mogą odlecieć w cieplejsze regiony.

Łagodne temperatury przyciągają owady

Hummel

Zazwyczaj dopiero w marcu trzmiele budzą się z zimowego snu

Wrażliwsze na zmiany temperatur są owady. Matthias Schindler z obserwatorium „Biologische Station” w Bonn widział już w grudniu młode królowe trzmieli poszukujące pyłku kwiatowego.

W zimie królowe znajdują się w stanie hibernacji i dopiero w marcu budzą się ze snu zimowego. Wtedy rośliny wypuszczają pąki i natura budzi się do życia. Inaczej jest teraz, w lutym. Trzmiele nie znajdą wystarczająco dużo pokarmu i zużywają nagromadzone na okres zimowy rezerwy tłuszczu, które potrzebne im są wiosną do budowy gniazd – tłumaczy Schindler.

O negatywnych skutkach łagodnej zimy można tylko spekulować. Generalnie owady w Niemczech przyzwyczajone są bardziej do mroźnych zim niż łagodnych temperatur i nagłych przymrozków. Zresztą trzmiele są w ostatnich latach w odwrocie, bo straciły część obszaru występowania na południu, jak stwierdził międzynarodowy zespół badawczy. Eksperci przypuszczają, że jest to negatywny skutek zmian klimatycznych. Wbrew oczekiwaniom trzmiele nie zasiedliły na północy nowych obszarów.

Możliwe, że już nie będzie przymrozków, co z kolei niepokoi ogrodników. Obawiają się oni inwazji takich owadów jak mszyce i czerwce. Jeśli chodzi o czerwce, to eksperci odwołują alarm. Samice tego pluskwiaka z ub. jesieni na pewno zamarzły na skutek przymrozków w połowie stycznia. Więc populacja będzie się rozwijać jak zwykle.

Marcus Kuehling z organizacji niemieckich leśników Deutscher Forstverein mówi, że przy ciepłych temperaturach i wilgoci zimujące owady muszą same walczyć z negatywnymi następstwami zmian pogodowych, przede wszystkim z rozwijającymi się na ich ciele grzybami.

Nowe życie w niemieckich lasach

Deutschland Wildschwein-Bache mit Frischlingen

Warchlaki przyszły na świat wcześniej niż przed 20 laty

Dużym zwierzętom żyjącym w lesie ciepłe temperatury bardzo sprzyjają, mówi Kuehling. Już teraz można zaobserwować w lasach młode warchlaki . – Niektóre lochy mają nie więcej niż rok. Jeszcze 20 lat temu tego nie było. Ale gdyby wróciły ostre mrozy, to może mieć negatywne skutki, bo młode zwierzęta po prostu zamarzną - tłumaczy Kuehling.

Największe odstępstwa od normy widoczne są w świecie roślin. Wiele roślin rozkwita o cztery tygodnie wcześniej – mówi Stephan Anhalt z Ogrodu Botanicznego w Kolonii. Azjatyckie krzewy ozdobne zakwitły już w grudniu, a krokusy pod koniec stycznia. To novum w Kolonii, gdzie panuje dość umiarkowany klimat. Na leszczynie pojawiły się już żółtobrązowe kotki – na nieszczęście dla alergików.

Zagrożone są niektóre drzewa owocowe kwitnące wczesną wiosną, jak słodka czereśnia, która już teraz wypuszcza pąki. Jeśli przyjdą ostre mrozy, negatywnie odbije się to na plonowaniu – mówi Anhalt. Jeśli utrzymają się wysokie temperatury rośliny nie zdążą się tak szybko oswoić ze zmianami. Niemiecki botanik obawia się, że w Niemczech pojawią się choroby i szkodniki, na które flora w Niemczech może nie być odporna.

Friedemann Borchert / Barbara Cöllen